Dzień z psem w biurze, Zawirowania zdrowotne smoków, Nagły atak zimy sparaliżował Belgię: Spadło 12 cm śniegu

Dziś, w środę, w Joshuowym biurze był dzień pracy ze zwierzakami i każdy mógł zabrać towarzysza do pracy. W normalnych warunkach pojechałby Charlie żeby się socjalizować, ale Charlie stale domaga się uwagi i pracująca z Joshem Debbie mogłaby mieć mu to za złe, a poza tym Charlie ma swoje problemy, z których najpierw musi wyjść. Zatem do biura pojechała Abbie. Dzień był dla niej inny niż wszystkie od dobrego pół roku i pełen wrażeń. Najpierw znienawidzona torba i - na szczęście krótki - przejazd samochodem, później dworzec. W pociągu nie podobała jej się niestabilna podłoga, ale dała radę. Zwiedziła dość pusty wagon, wyłowiła całe mnóstwo ludzkich zapachów. Przypuszczam, że dla jej nosa i ośrodka węchu mogło to być najsilniejsze przeżycie tego dnia. A dzień dopiero się zaczynał. Na dworcu w Brukseli jej się nie podobało. Ruchome schody dla większości psów (poza Moyrą, która absolutnie nic sobie z nich nie robi często szokując ludzi w okolicy) są straszne, a niesienie na rękach to t...