O szukaniu pracy, wycieczce do Barcelony i wystawie Bonsai

Najpierw dobra wiadomość, udało mi się zakwalifikować do drugiego etapu w staraniach o pracę w VIB. Ciekawa jestem ile osób się załapało i z iloma jeszcze rywalizuję, ale przypuszczam, że nie więcej niż 3-5. Łatwo nie będzie i nawet nie muszę nic schrzanić, wystarczy, że ktoś z tej grupy ma doświadczenie w core facility. Ale to jest TA praca, na której najbardziej mi zależy. Zobaczymy, w najgorszym wypadku dalej będę bez pracy. Ostatni weekend Joshua spędził w Hiszpanii. Ot, tak sobie wymyśliła jego szefowa, której zamarzyło się jakieś ciepłe miejsce na spotkanie pracowników biura belgijskiego i biura z UK, więc polecieli na 2 dni do Barcelony. Poza spotkaniem i omówieniu spraw związanych z funkcjonowaniem i celami biur było trochę socjalizacji i czas dla wszystkich na zwiedzanie. Co poszedł oglądać mój mąż? Tak, zgadliście, wystawę bonsai 😀 Drzewka były podobno takie sobie, ale Joshua był pod ogromnym wrażeniem jak bardzo psim miastem jest Barcelona. Psie parki, psy ...