W weekend jeszcze osobno.
Dostałam umowe. Jest calkiem niezla. Na gości z psami nie bedziemy mogli sobie pozwolić, No, przynajmniej nie za często ;) ale Moyrak po odchudzeniu o trzy kilo moze oficjalnie mieszkać z nami (Jest zgoda na średniego psa do 30 kg). Jako że nikt jej raczej na wagę nie postawi, powinno być ok. Niestety właściciele mieszkania podpisali umowę dopiero o 15:30 a bank otwarty jest do 16. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się zorganizować przeprowadzkę już w tą niedzielę. Oznacza to jedna noc w motelu pod Namur i mieszkanie w mocno prowizorycznych warunkach. W poniedziałek rano muszę podpisać umowę, później biec do banku z formalnościami, a później po klucze. Czuję się trochę jak w USA: Najpierw było opóźnienie z mieszkaniem (ostatecznie tak jak tam biorę pierwsze ogladane), załatwianie na czas przyjazdu Joshuy i Korlaty. Teraz jest dokładnie tak samo. Tylko mieszkanie jest na wcześniejszym etapie. W USA był materace, szafki w sypialni, stół i krzesła w kuchni i było gdzie sch...